Samara Holm
22 lata
22 lata
Cukierniczka
Prowadzi cukiernie z babcią
Niech nie zwiedzie Cię jej delikatna uroda, bo to tylko pozory. Już dawno przestała być małą dziewczynką, którą trzeba ratować z każdej opresji, nauczyła się walczyć i żyć na swoich warunkach. Nie zawsze było łatwo, o czym jasno mówi kilka blizn na jej ciele. Nie zakrywa ich, ale też niechętnie o nich mówi. Mimo to na jej buzi zwykle widnieje delikatny uśmiech. Jest małomówna, mówi konkretnie, ale nie jest odludkiem. Ma swoje grono przyjaciół, którego się trzyma, dla nich jest zdolna do sporych poświęceń. Nie dopuszcza ludzi do siebie łatwo, ale tak samo nie odpuszcza znajomości.
Pracuje w cukierni i kocha to. Ponoć ma talent, bo to co wychodzi spod jej palców zwykle jest pyszne. Przez żołądek do serca? Kilku przyjaciół tak zdobyła. To nie jedyna jej pasja. Popołudniami, gdy skończy już prace maluje przelewając na płótno swoje emocje, uczucia i pragnienia.

[dobry wieczór :D
OdpowiedzUsuńcukierniczka brzmi... smacznie ;) może jakieś powiązanie? mogą się znać, ponieważ Stephen często bywa w cukierni i wcina w najlepsze xd]
[tak, napisałam do ciebie, nie sprawdzając swojej karty xd
OdpowiedzUsuńi dzięki, zdjęcie w twojej karcie też jest mega x3
Stephen codziennie rano przychodzi do cukierni, kupuje pyszności, flirtuje z młodą ekspedientką... :D]
Stephen.
[Dzień dobry serdecznie! Administracja wita i życzy miłej zabawy!]
OdpowiedzUsuń[zacznę, zacznę xd]
OdpowiedzUsuńDzień jak każdy inny. Słoneczko świeciło, ptaszki śpiewały, a Stephenowi nie chciało się wstawać. Czyli codzienna rutyna. Potem pomyślał, że przecież nie będzie tak źle. Na dzisiaj miał zaplanowanych tylko trzech kursantów, którzy byli już po paru lekcjach, więc nie było tak źle. Ach, no i jeszcze wpadnie przecież do swojej ulubionej cukierni.
Chyba właśnie to jakoś go zmobilizowało do wstania. Po pół godzinie wychodził z domu i wsiadał do samochodu. Po kilku minutach już był na miejscu. Zawsze parkował na tym samym miejscu, które o dziwo było wolne.
Wszedł do cukierni i wciągnął zapach do płuc. Nie mógłby tu pracować, ponieważ od razu rzuciłby się na te wszystkie słodkości. Wybór był tutaj ogromny, więc codziennie coś nowego.
Stanął przy szybie, za którą kryły się słodycze, a potem rozejrzał się za Samarą.
Stephen.
Och, eklerki! Tyle wygrać!
OdpowiedzUsuńAle spokojnie, powoli, każdego po trochu.
- Cześć, Samara - uśmiechnął się do niej ładnie. - To ja poproszę jednego... albo dwa, nie będę się ograniczał. A, no i jeszcze babeczkę. Czekoladową z malinami - uściślił. Właściwie to dziewczyna już pewnie znała jego upodobania, jeśli chodzi o takie słodkości. Pewnie nie musiał się odzywać, no ale...
- Co jeszcze dobrego polecasz na dzisiaj?
No co, dzień jest długi, jeść trzeba... Na cukrzycę nie choruje, regularnie ćwiczy i bada zęby, żeby mu się nie popsuły... No coś za coś, takie jest życie. A jej wypieki wprost uwielbiał i nie potrafił odmówić sobie tej przyjemności.
Stephen.
[Zawsze się przyda ;)]
OdpowiedzUsuń~ Sean
[dzień dobry bardzo! :) czy można liczyć na wąteczek? :)]
OdpowiedzUsuńaidan
[dla niej zrobi wyjątek bo czekolada, ciastka, karmel i te sprawy... :)]
OdpowiedzUsuńaidan
[ Hejoł! Może cukierniczka miałaby ochotę na wątek z Jack'iem? Jakby co to on kocha słodycze, szczególnie czekoladę xD ]
OdpowiedzUsuńJack Collins